wernisaż

najdokładniej to chyba ujął Pan Kapitan Kamikaze, który nieoczekiwanie zakotwiczył na otwarciu.
Podobno publiczność i wino dopisały.

Komentarze

Adam Pękalski pisze…
"Pan" mi się podoba. Mogłabyś się tak do mnie zawsze zwracać ("Mój Panie"...)
Ale że "nieoczekiwanie zakotwiczył"? Jak to nieoczekiwanie? Miałem siedzieć w domu, jak tam dawali gratisowe winiucho?
Gero pisze…
Hej Agusia! Obejrzeliśmy obrazki i wystawa wygląda na udaną! Nie sądziłem, że abstrakcyjne obrazki będą mi się kiedyś podobać, ale te wyglądają całkiem fajnie :)
Agunia pisze…
dziękuję!
ale to nie są abstrakcyjne obrazki,
albo ja się nie znam