poniedziałek, 3 stycznia 2011

Birds



w Starbucksie

4 komentarze:

ikar pisze...

::::::::::)

Na Krakowskim Przedmieściu wróble potrafią uszczknąć z czyjejś zapiekanki albo pizzy w locie, te wyglądają na równie bezczelne :)

sójka pisze...

Ja śmiem twierdzić, że te zdjęcia były robione w Sopocie. Czy mam rację?

Agunia pisze...

Oj nie, zdjęcia były robione tutaj w Ankarze. A dlatego zrobiłam, iż właśnie od lat nie widziałam wróbli w Sopocie. Grzały się przy grzejnikach, które są ustawione na zewnątrz dla kawiarzy-palaczy.

sójka pisze...

Te zielone lampy przypominają mi Sopot.